Złapanie gumy na Wierchu Olczańskim, awaria na zjeździe z Głodówki czy kolizja na drodze do Zakopanego – tu liczy się szybka i ogarnięta pomoc drogowa, a nie ładne reklamy. Poniżej są firmy, które faktycznie dojeżdżają w teren, znają lokalne warunki i potrafią wyciągnąć auto z zaspy czy rowu, a nie tylko z parkingu pod sklepem.
Pomoc drogowa w terenie górskim – na co zwrócić uwagę
W okolicach Bukowiny Tatrzańskiej pomoc drogowa to nie tylko klasyczne holowanie po kolizji. Drogi są strome, zimą często oblodzone, a pobocza miękkie – tu przydaje się laweta z odpowiednim napędem i wyciągarką, a nie pierwszy lepszy holownik z nizin. Szukając firmy, dobrze sprawdzić, czy ma doświadczenie w pracy w górach, obsługuje samochody z napędem 4×4, busy i auta dostawcze oraz czy podaje realny czas dojazdu, a nie optymistyczne szacunki z nawigacji.
Istotne jest też, skąd faktycznie wyjeżdża pomoc drogowa. Część firm reklamuje obsługę Bukowiny, ale baza i lawety stoją kilkadziesiąt kilometrów dalej, co zimą oznacza czekanie ponad godzinę. W praktyce lepiej sprawdzają się ekipy, które mają dyżury w rejonie Bukowiny, Białki czy Poronina i są w stanie podać konkretny czas dojazdu na Spiski, Klin czy do pensjonatów rozrzuconych po bocznych drogach.
Nie tylko laweta – jakie usługi są naprawdę przydatne
W sezonie narciarskim większość interwencji nie kończy się od razu holowaniem. Często wystarczy odpalanie auta z kabli, pomoc przy rozgrzaniu zamarzniętego diesla, wyciągnięcie samochodu z zaspy na parkingu pod wyciągiem albo awaryjne otwarcie zatrzaśniętych drzwi. Przy wyborze firmy dobrze zwrócić uwagę, czy oferuje:
- wyciąganie aut z rowów i zasp (sprzęt, liny, wyciągarka)
- możliwość przewozu kilku pasażerów razem z autem
- pomoc na miejscu: wymiana koła, drobne naprawy, awaryjne uruchomienie
- holowanie do wybranego warsztatu, nie tylko „do swojego”
Przydatne bywa też, gdy pomoc drogowa zna lokalnych mechaników i blacharzy. Dzięki temu po kolizji albo awarii nie trzeba samodzielnie szukać warsztatu, który przyjmie auto „od ręki”, tylko od razu można ustalić, gdzie zostanie odstawione i czy jest szansa na naprawę jeszcze w trakcie wyjazdu.
Cennik, dostępność i współpraca z ubezpieczycielem
W górach ceny usług potrafią zaskoczyć, dlatego najlepiej już przez telefon dopytać o konkretny koszt dojazdu, holowania za kilometr i ewentualne dopłaty za noc, weekend lub trudne warunki. Rzetelne firmy podają widełki cenowe przed wyjazdem lawety, a nie „dogadamy się na miejscu”. Dobrze też zapytać, czy pomoc drogowa obsługuje holowania z polisy assistance i czy ma doświadczenie w rozliczeniach bezgotówkowych – przy poważniejszej kolizji ułatwia to formalności.
Warto spojrzeć w opinie klientów zwłaszcza pod kątem dwóch rzeczy: faktycznego czasu dojazdu oraz podejścia do turystów i kierowców z dalszych regionów. W okolicy działa kilka ekip, które od lat obsługują zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych – zwykle to one reagują najszybciej, doradzają sensowne rozwiązania (np. czy jest sens ściągać auto do domu, czy lepiej naprawić na miejscu) i nie windują stawek tylko dlatego, że jest szczyt sezonu.
