Szukasz knajpy po nartach albo miejsca na spokojny obiad z widokiem na Tatry? W zestawieniu poniżej są zarówno góralskie karczmy z kapelą, jak i spokojniejsze restauracje przy pensjonatach oraz przy termach.
- Pyszne domowe jedzenie
- Olbrzymie porcje
- Przemiła obsługa
- Przepyszne tradycyjne zupy
- Duże porcje w atrakcyjnych cenach
- Miła i zaangażowana obsługa
- Pyszne, domowe jedzenie
- Profesjonalna, miła obsługa
- Klimatyczne wnętrze
- Pyszne tradycyjne potrawy
- Sympatyczna i pomocna obsługa
- Klimatyczny wystrój
- Pyszne tradycyjne potrawy
- Klimatyczny góralski wystrój
- Duże porcje w przystępnej cenie
- Pyszne regionalne jedzenie
- Świetna obsługa
- Przyjemna atmosfera
- Pyszne tradycyjne potrawy
- Przystępne ceny
- Duże porcje jedzenia
- Pyszny pstrąg: smażony, z sosem czosnkowym
- Domowe ciasta: wybitna szarlotka
- Klimatyczny góralski wystrój
Restauracje w Bukowinie Tatrzańskiej – gdzie iść na obiad po nartach i nie tylko
W Bukowinie Tatrzańskiej gastronomia kręci się głównie wokół dwóch rzeczy: narciarzy i gości term. W sezonie zimowym oraz w wakacje restauracje przy głównych drogach i przy stokach (m.in. okolice Rusiń-ski, Klin, Wierch Olczański) potrafią być bardzo oblegane – bez rezerwacji łatwo utknąć w kolejce, zwłaszcza w godzinach 17:00–20:00. Lokale przy Termach Bukovina nastawione są mocno na ruch „po basenach”: szybciej wydawane dania, krótsze posiedzenia, ale za to wygodny dojazd i często duże parkingi.
Duża część restauracji to stylowe karczmy regionalne – drewno, kominek, góralska muzyka, solidne porcje. W menu dominuje kwaśnica, moskole, bryndza, oscypek, placki po zbójnicku, baranina, golonka, a do tego klasyka typu schabowy i kotlet z kurczaka. Coraz częściej pojawiają się też opcje wegetariańskie i „lżejsze” dania, ale w wielu mniejszych lokalach roślinne menu kończy się na pierogach i sałatce, więc przy specjalnych dietach lepiej wcześniej zerknąć w kartę lub zadzwonić.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze restauracji
W górach jakość jedzenia bywa bardzo różna – od świetnej, domowej kuchni po odgrzewane zestawy dla turystów. W Bukowinie duże znaczenie mają opinie dotyczące świeżości i czasu oczekiwania. Przy lokalach przy stokach i drogach tranzytowych liczyć się trzeba z dłuższym czasem realizacji zamówień w szczycie sezonu i z wyższymi cenami niż w mniejszych, bocznych uliczkach. Warto sprawdzić, czy lokal faktycznie samodzielnie przygotowuje dania regionalne, czy bazuje głównie na gotowcach i frytkach do wszystkiego.
Rodziny z dziećmi powinny szukać miejsc z menu dziecięcym, krzesełkami, kącikiem zabaw lub choćby niewielkim miejscem, gdzie można swobodnie postawić wózek. Dla grup zorganizowanych (ferie, wyjazdy integracyjne, kolonie) ważne będzie czy restauracja przyjmuje większe rezerwacje, ma osobną salę i wypracowany system wydawania posiłków „turystycznych” – w Bukowinie jest kilka takich miejsc, ale zazwyczaj wymagają wcześniejszego ustalenia godzin i menu.
- sprawdź godziny otwarcia poza sezonem – część lokali działa tylko w ferie i wakacje,
- zwróć uwagę na parking – przy głównej drodze i przy termach bywa ciasno,
- jeśli planowana jest kolacja z kapelą, dopytaj o muzykę na żywo i ewentualne dopłaty,
- przy alergiach i dietach specjalnych lepiej zadzwonić przed przyjazdem i zapytać o możliwość modyfikacji dań.
Ceny, standard i sezonowość
Ceny w restauracjach w Bukowinie są zauważalnie wyższe niż w małych miejscowościach Podhala, ale często niższe niż w ścisłym centrum Zakopanego. W karczmach regionalnych płaci się za klimat: wystrój, widok na Tatry, muzykę i porcje, które nierzadko wystarczą dla dwóch osób. Lokale przy hotelach i pensjonatach częściej stawiają na „hotelowy” standard – elegantsze podanie, spokojniejsza atmosfera, ale też mniejsze porcje i wyższe rachunki.
Poza sezonem (po feriach, po wakacjach, w środku tygodnia) bywa naprawdę spokojnie – część restauracji skraca godziny otwarcia albo robi przerwy w ciągu dnia. Z drugiej strony wtedy łatwiej o swobodne miejsce, spokojną obsługę i rozmowę z właścicielem czy kucharzem o lokalnych produktach, serach czy mięsach z okolicy.
