Jaskinia Mylna w Dolinie Kościeliskiej to miejsce, które pokazuje Tatry od zupełnie innej strony. Zamiast widoków na szczyty i polanach, czeka tu podziemny labirynt korytarzy, ciemność i prawdziwa przygoda na własną rękę. Jaskinia położona jest w masywie Raptawickiej Turni, tuż ponad Polaną Pisaną, a jej nazwa nie jest przypadkowa – długość wynosi 1630 metrów, ale składa się z wielu odnóg, więc nieuważny turysta może tu bardzo łatwo się zgubić.
To jedna z nielicznych jaskiń tatrzańskich dostępnych do zwiedzania bez przewodnika. Brzmi kusząco, ale wymaga przygotowania i pewnej dozy odwagi.
- podziemny labirynt pełen przygód
- niepowtarzalne doświadczenie ciemności
- brak przewodnika dla samodzielnych odkrywców
- Obłazowa Jama z widokiem na góry
- idealne miejsce dla miłośników ekstremalnych wyzwań
Dlaczego nazwano ją Mylną
Nazwa „Mylna” nie jest przypadkowa – rozgałęzienia korytarzy stanowią wyzwanie nawet dla doświadczonych odkrywców. Historia jaskini niesie ze sobą mroczną przestrogę. W 1945 roku doszło tutaj do tragedii – w jednym z podziemnych korytarzy zabłądził ksiądz Józef Szykowski, a jego zwłoki znaleziono w odległym końcu korytarza dopiero dwa lata później.
Ten dramat przypomina, że pozornie przyjazne miejsce potrafi być niebezpieczne. Skomplikowany układ chodników, całkowity brak naturalnego światła w głębi i wilgoć sprawiają, że wejście do środka nie jest spacerkiem. Trzeba mieć głowę na karku i nie lekceważyć przygotowań.
Jaskinia Mylna wraz z Jaskinią Raptawicką i Jaskinią Obłazkową jest częścią systemu Jaskinie Pawlikowskiego – jednego z ciekawszych kompleksów podziemnych w polskich Tatrach.
Co zobaczysz w środku
Nie ma co liczyć na efektowne nacieki czy podziemne jeziora. Osoby, które spodziewają się ciekawych nacieków, na pewno ich tutaj nie znajdą. Jaskinia Mylna to przede wszystkim doświadczenie samego przechodzenia przez podziemny labirynt – wąskie korytarze, miejsca gdzie trzeba iść na czworakach, kompletna ciemność i specyficzny klimat wnętrza góry.
Na trasie znajduje się kilka komór – w tym pierwsza Obłazowa Jama z Oknami Pawlikowskiego, czyli otwory skalne, przez które widać Bystrą oraz Błyszcz. To ostatni moment, kiedy można zobaczyć dzienne światło przed zagłębieniem się w system korytarzy. Dalej panuje już tylko ciemność rozświetlana wiązką latarki.
Trasa jest dość długa i ciemna, w błocie, w ciasnych i niskich szczelinach – trzeba liczyć się z chodzeniem na kolanach, cały czas schyloną głową, kompletną ciemnością i koniecznością szukania oznaczeń. Nie każdemu to odpowiada. Kto ma problem z klaustrofobią, lepiej odpuścić.
Ile czasu potrzeba i jak się przygotować
Dojście zajmuje około 15 minut, a przejście przez jaskinię ok. 30 minut. W praktyce warto zarezerwować sobie więcej czasu – zwłaszcza jeśli idzie się z mniej doświadczonymi osobami lub po prostu chce się spokojnie poeksplorować wnętrze.
Temperatura w środku to temat sam w sobie. Latem panuje temperatura około 5 stopni Celsjusza, a podczas mrozów spada poniżej zera. Ciepłe ubranie to absolutna podstawa, niezależnie od tego jak gorąco jest na zewnątrz. Polar lub bluza polarowa, najlepiej coś co nie przeszkadza w ruchu.
Lista rzeczy do zabrania:
- Latarka czołówka – najlepiej dwie, bo jaskinię można zwiedzać samodzielnie, ale trzeba zaopatrzyć się we własne źródło światła
- Ciepłe ubranie, które nie szkoda pobrudzić
- Solidne buty trekkingowe z dobrym bieżnikiem
- Rękawiczki robocze – przydadzą się przy wspinaniu
- Kask – nie jest obowiązkowy, ale chroni głowę przed uderzeniami o niskie sklepienie
- Ubranie na zmianę w plecaku – przygotuj się na pobrudzenie, do jaskini trzeba wejść na czworaka, a wilgoć i błoto przywitają bardzo szybko
Jak dojechać do Jaskini Mylnej w Dolinie Kościeliskiej
Zmotoryzowani wyprawę mogą zacząć w Kirach, gdzie można bez problemu zaparkować samochód (odpłatnie). Z parkingu prowadzi szlak żółty wzdłuż potoku Kościeliski w głąb doliny. Wystarczy ruszyć Doliną Kościeliska w kierunku Wyżni Kiry Miętusia, trzymając się żółtego szlaku, a z Hali Pisanej trzeba pokonać jeszcze około 250 metrów, aż do wejścia do jaskini.
Dojście do Jaskini Mylnej nie bez powodu jest ubezpieczone – podejście jest naprawdę strome. To nie jest płaski spacer, więc kondycja się przyda. Po drodze mija się też inne atrakcje – Jaskinię Obłazkową i wspomniane już Okna Pawlikowskiego.
Do jaskini i przez nią prowadzi szlak czerwony, co oznacza że trasa jest jednokierunkowa. Wchodzi się jednym otworem, wychodzi drugim – nie ma opcji zawrócenia w połowie drogi. To istotna informacja dla osób, które mogą się rozmyślić w środku.
Jaskinia ma dwa otwory wejściowe: południowy na wysokości 1098 metrów n.p.m. i północny na wysokości 1084 metrów n.p.m. Różnica wysokości między najwyższym a najniższym punktem to 46 metrów.
Dla kogo jest Jaskinia Mylna
To zdecydowanie nie jest miejsce dla każdego. Jaskinię mogą zwiedzać starsze dzieci, najrozsądniej takie powyżej 12 lat. Młodsze dzieci mogą mieć problem z długością trasy, ciemnością i koniecznością czołgania się w niektórych miejscach.
Idealni odwiedzający to osoby lubiące aktywny wypoczynek, które nie boją się brudu i ciasnych przestrzeni. Jaskinia przyciąga osoby chcące spróbować swoich sił w speleologii – to świetna okazja żeby sprawdzić czy takie podziemne eksploracje w ogóle nam odpowiadają, zanim zainwestuje się w drogie wycieczki speleologiczne.
Nie jest to jednak ekstremalna wyprawa wymagająca specjalistycznego sprzętu. Każdy w miarę sprawny fizycznie, bez problemów z klaustrofobią, da sobie radę. Ważna jest przede wszystkim głowa – trzeba trzymać się oznakowanej trasy i nie wchodzić w boczne korytarze.
Ceny, godziny otwarcia i praktyczne informacje
Sama eksploracja jest darmowa, ale Jaskinia Mylna leży na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, trzeba być zatem przygotowanym na opłatę za wejście. Standardowy bilet wstępu do TPN to koszt, który płaci się raz na cały dzień, niezależnie od tego ile atrakcji się zwiedzi.
Atrakcja czynna jest cały rok, choć warunki zimą są zdecydowanie trudniejsze – temperatura spada poniżej zera, a oblodzenie może utrudniać poruszanie się. Najlepszy czas to późna wiosna, lato i wczesna jesień, kiedy warunki są najbardziej komfortowe.
Ze względów bezpieczeństwa nie są tu wskazane samotne wejścia. Lepiej iść w grupie przynajmniej 2-3 osobowej. Jeśli komuś coś się stanie lub zabraknie światła, będzie kto pomóc. W środku nie ma zasięgu telefonu, więc pomoc z zewnątrz mogłaby przyjść ze sporym opóźnieniem.
Warto zabrać ze sobą telefon w wodoodpornym etui jako awaryjne źródło światła, ale nie można na nim polegać jako na głównej latarce – bateria szybko się wyczerpuje. Dwie dobre czołówki LED to minimum.
Jaskinia Mylna to propozycja dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko zdjęcie na tle gór. To miejsce, gdzie można poczuć dreszczyk emocji, sprawdzić się w trudniejszych warunkach i zobaczyć Tatry od środka – dosłownie. Nie jest to najbardziej widowiskowa jaskinia pod względem formacji skalnych, ale jako przygoda i doświadczenie – zdecydowanie warta odwiedzenia.
