Tatrzańskie Mini Zoo to miejsce, gdzie można pogłaskać alpakę, nakarmić kangura i spędzić kilka godzin z dziećmi bez konieczności przejechania pół Polski. Znajduje się w Zakopanem i łączy kontakt ze zwierzętami z całą masą dodatkowych atrakcji – od dmuchańców po mini bungee. Wstęp kosztuje 49 złotych, a bilet obowiązuje przez cały dzień z możliwością wychodzenia i wracania.
To nie jest klasyczne zoo z wielkimi wybiegami i egzotycznymi drapieżnikami. Tutaj chodzi o bezpośredni kontakt – zwierzęta chodzą swobodnie, podchodzą do ludzi i wyraźnie liczą na przysmaki. Przy wejściu można kupić jedzenie dla podopiecznych i od razu rusza oblężenie: kozy, alpaki, owce, a czasem nawet osioł dołącza do procesji za gośćmi.
- Bezpośredni kontakt z urokliwymi zwierzętami
- Rzadki biały kangur jako atrakcja
- Nielimitowane atrakcje dla dzieci
- Ogromna piaskownica z torami przeszkód
- Idealne miejsce dla rodzin z maluchami
Kogo spotkasz w Tatrzańskim Mini Zoo
Lista mieszkańców jest całkiem długa jak na „mini” zoo. Alpaki to gwiazdy miejsca – puszyste, ciekawskie i czasem mające ochotę splunąć, jeśli coś im nie pasuje. Kangury, w tym biały osobnik, który jest rzadkością, chętnie przyjmują poczęstunek. Są też daniele, sarny, muntżaki, owce, kozy, osły i pawie.
Szczególnie dzieci przepadają za wybiegiem z królikami i świnkami morskimi. To jedyne miejsce, gdzie zwierzęta nie chodzą swobodnie, ale można je wziąć na ręce, pogłaskać i spokojnie poobserwować z bliska. Króliki są miękkie, oswojone i nie mają nic przeciwko uwadze ze strony małych gości.
Kurczaki dziobią ziarno, kozy i alpaki chętnie biorą siano prosto z ręki, a króliki i świnki morskie zajadają się marchewką i kapustą. Wszystkie zwierzęta są przyzwyczajone do ludzi – jak tylko zobaczą turystów, od razu podchodzą w nadziei na przekąskę.
W zoo znajduje się biały kangur, co jest sporą rzadkością. To efekt leucyzmu – genetycznej mutacji, która powoduje częściową utratę pigmentacji.
Atrakcje poza zwierzętami
Bilet wstępu to przepustka nie tylko do wybiegu ze zwierzętami. W cenie jest dostęp do placu zabaw, strefy gier wewnętrznych, mini bungee, dmuchańców (latem) i zjazdów pontonowych (zimą). Wszystko bez limitu – można skakać, zjeżdżać i bawić się ile wlezie.
Jest też ogromna piaskownica z torem przeszkód i zabawkami, huśtawki i inne standardowe atrakcje plenerowe. Zimą pojawia się zjazd tubingowy, który bywa hitem zwłaszcza gdy dzieci mają już dość głaskania zwierząt. Latem dmuchańce i trampoliny z bungee zapewniają rozrywkę na kilka godzin.
Całość jest pomyślana tak, żeby rodzice mogli usiąść, odpocząć, a dzieci same się bawiły w bezpiecznym, ogrodzoným terenie. To plus, bo po całym dniu zwiedzania Zakopanego i okolic niejedna rodzina potrzebuje właśnie takiego miejsca.
Dla kogo jest to miejsce
Przede wszystkim dla rodzin z małymi dziećmi – poniżej 10 lat to idealny wiek. Starsze dzieci mogą się nudzić, chyba że naprawdę lubią zwierzęta. Nie ma tu spektakularnych atrakcji ani edukacyjnych ścieżek przyrodniczych. Jest za to luz, przestrzeń do zabawy i możliwość dotknięcia zwierzęcia, czego w dużych zoo często nie ma.
Seniorzy 70+ mają zniżkę 50%, więc babcie i dziadkowie płacą mniej. Dzieci do 3 lat wchodzą bezpłatnie. To dobra opcja na popołudnie, gdy pogoda nie sprzyja górskim wędrówkom albo gdy po prostu chce się czegoś lżejszego niż kolejna wycieczka na szczyt.
Miejsce jest otwarte cały rok, od 10:00 do 20:00, co czyni je jedną z nielicznych atrakcji w Zakopanem dostępnych także w zimowe wieczory.
Opinie bywają mieszane
Warto wspomnieć, że nie wszyscy wychodzą z zoo zachwyceni. Część osób uważa cenę za wygórowaną w stosunku do liczby zwierząt. 49 złotych od osoby to nie jest mało, zwłaszcza dla większej rodziny. Są głosy, że zwierząt jest niewiele i że za te pieniądze można znaleźć ciekawsze atrakcje w okolicy.
Z drugiej strony wielu gości chwali bezpośredni kontakt ze zwierzętami, czystość i to, że podopieczni są zadbane i spokojne. Dzieci zazwyczaj są zachwycone, co dla rodziców bywa najważniejszym kryterium. Warto mieć przy sobie gotówkę – nie zawsze płatności kartą działają bez zarzutu.
Ile czasu zarezerwować
Dwie, trzy godziny to rozsądny czas. Można oczywiście zostać dłużej – bilet pozwala wychodzić i wracać przez cały dzień, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić przerwę na obiad w mieście i wrócić. Jeśli dzieci wpadną w trans na dmuchańcach albo trampolinach, można spokojnie przesiedzieć pół dnia.
Samo karmienie zwierząt zajmuje może pół godziny, godzinę jeśli ktoś robi dużo zdjęć i lubi obserwować. Reszta czasu to zabawa na placu zabaw i korzystanie z atrakcji sezonowych.
Praktyczne informacje
Cena biletu: 49 zł od osoby (wcześniej 40 zł, ceny mogą się zmieniać). Dzieci do lat 3 wchodzą bezpłatnie. Seniorzy 70+ mają zniżkę 50%. W cenie wszystkie atrakcje i możliwość wychodzenia i wracania przez cały dzień.
Godziny otwarcia: Codziennie od 10:00 do 20:00, przez cały rok.
Dojazd: Zoo znajduje się w Zakopanem. Najłatwiej dojechać samochodem – parking jest na miejscu. Można też dojść pieszo z centrum, choć warto wcześniej sprawdzić dokładną lokalizację na mapie. Kontakt pod numerem +48 607 439 237.
Co zabrać: Gotówkę (nie zawsze można płacić kartą), ubrania, które można pobrudzić (zwierzęta są ciekawskie i czasem niedelikatne), aparat lub telefon do zdjęć. Jedzenie dla zwierząt można kupić na miejscu przy wejściu.
Uwagi: Niektóre zwierzęta, jak alpaki, potrafią splunąć. Warto trzymać dystans i nie nachalnie. Większość podopiecznych jest łagodna, ale to wciąż zwierzęta – dzieci powinny być pod opieką dorosłych.
