Wodospad pod Upłazem Kacwin

Wodospad pod Upłazem to naturalna atrakcja na rzece Kacwinianka, tuż przy granicy ze Słowacją. Choć nie zachwyci rozmiarami – to raczej skromniejszy brat słynnego Wodospadu pod Młynarzką – ma w sobie coś, co sprawia, że warto tu zajrzeć. Może to kameralny klimat, a może fakt, że leży w miejscu, gdzie Polska spotyka się ze Słowacją, w otoczeniu Pogórza Spiskiego.

Wodospad składa się z trzech progów, po których woda spływa kaskadowo, wykorzystując naturalne pęknięcia w skale. Nie jest wysoki – źródła nie podają dokładnej wysokości – ale ma swój urok, zwłaszcza gdy woda jest obfitsza po deszczach.

Wodospad pod Upłazem Kacwin
Kacwin
★ 4.5
Wodospad pod Upłazem to ukryty skarb w Kacwinie, który zachwyca swoją kameralną atmosferą i malowniczym otoczeniem. Choć nie jest tak imponujący jak jego słynniejszy sąsiad, Wodospad pod Młynarzką, ma swój unikalny urok, szczególnie po deszczach. Warto tu przyjechać, by poczuć bliskość natury i odkryć, jak pięknie Polska łączy się ze Słowacją.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • kaskadowe progi wodospadu
  • malownicze otoczenie Pogórza Spiskiego
  • możliwość spotkania pluszcza
  • wiaty turystyczne z ławkami
  • chłodny klimat nawet w upalne dni

Gdzie dokładnie znajduje się wodospad w Kacwinie

Kacwin to niewielka wieś na Pogórzu Spiskim w gminie Łapsze Niżne, zamieszkana przez około 1300 osób. Otaczają ją niewysokie góry: Lipia Góra, Hajszyna, Tylko i Winterłajd. Sama nazwa miejscowości wywodzi się z niemieckiego „Katzwinkel”, co można przetłumaczyć jako Koci Zakątek.

Wodospad leży przy końcu wsi, na drodze łączącej Kacwin ze słowacką Wielką Frankową. Znajduje się tuż poniżej ujścia Hawiarskiego Potoku do Kacwinianki. To praktycznie ostatni punkt po polskiej stronie – kilkadziesiąt metrów dalej zaczyna się już Słowacja.

W 1924 roku Kacwin miał zostać wymieniony z Czechosłowacją za Jaworzynę Spiską wraz z granicą Tatr Wysokich. Do wymiany jednak nie doszło i wieś pozostała po polskiej stronie.

Co zobaczyć przy wodospadzie pod Upłazem

Przy drodze stoi wiata turystyczna z ławkami i tablicą informacyjną. To dobry punkt startowy – można tu zostawić rower, jeśli podróżuje się szlakiem rowerowym, lub po prostu odpocząć przed zejściem. Za wiatą prowadzi wąska ścieżka z kamiennymi schodkami, które prowadzą w dół stromym zboczem.

Schody kończą się przy górnej części wodospadu. Niżej zejść się nie da – zbocza koryta rzeki są zbyt strome i niebezpieczne. Nie można więc stanąć bezpośrednio przed kaskadą, ale widok z góry też robi wrażenie. Trzeba tylko uważać, żeby nie stracić równowagi, zwłaszcza gdy jest więcej turystów na małej platformie widokowej.

Nawet w upalne dni przy wodospadzie panuje chłód. To zasługa nie tylko wody, ale przede wszystkim gęstych zarośli wierzb i olch, które tworzą naturalny baldachim nad rzeką. Te drzewa uwielbiają wilgoć i stanowią dom dla wielu gatunków zwierząt.

Pluszcz – niezwykły mieszkaniec wodospadu

Jeśli dopisze szczęście, można tu spotkać pluszcza – niewielkiego ptaka o niezwykłych umiejętnościach. Potrafi nurkować pod prąd, a nawet pod lodem, i biegać po dnie rzeki w poszukiwaniu bezkręgowców. Kamieniste rzeki z dużymi głazami to jego ulubione środowisko, więc okolice wodospadu są dla niego idealne. Gniazdo buduje z mchów, liści i korzonków, często w pobliżu szumiącej wody.

Pluszcz to jeden z nielicznych ptaków, które potrafią nurkować i biegać po dnie rzeki, wydobywając pożywienie spod kamieni nawet w zimie pod lodem.

Inne wodospady na Kacwiniance

Kacwinianka na trzykilometrowym odcinku tworzy kilka wodospadów. Największy i najbardziej spektakularny to Wodospad pod Młynarzką (lub Mynaszką), który znajduje się w centrum Kacwina. Ma około 7 metrów wysokości i 10 metrów szerokości, co czyni go jednym z największych wodospadów w Karpatach Zewnętrznych i największym na Podhalu.

Problem w tym, że Wodospad pod Młynarzką znajduje się na prywatnej posesji i dostęp do niego jest ograniczony. Dlatego właśnie Wodospad pod Upłazem, mimo że mniejszy, cieszy się większą popularnością – jest w pełni udostępniony turystycznie i łatwo dostępny.

Dla kogo jest ten wodospad

To miejsce dla każdego, kto lubi krótkie spacery w naturze bez większego wysiłku. Rodziny z dziećmi poradzą sobie bez problemu, choć przy samym wodospadzie trzeba pilnować maluchów – strome zbocze nie wybacza nieuwagi. Rowerzyści docenią bliskość szlaku, który prowadzi dalej w stronę Słowacji.

Wodospad wpisuje się w trasę „O czym szumią spiskie wierzby” – można go połączyć z innymi atrakcjami regionu. To też dobry punkt na krótki postój podczas podróży między Polską a Słowacją. Nie trzeba planować całego dnia – wystarczy 20-30 minut, żeby zobaczyć wodospad i odpocząć przy szumie wody.

Praktyczne informacje – jak dojechać i ile kosztuje

Dojazd do wodospadu jest prosty. Z Nowego Targu kierujemy się w stronę Łapszy Niżnej, a następnie do Kacwina. Wodospad znajduje się na drodze prowadzącej do przejścia granicznego ze Słowacją. Przy wiacie turystycznej można zaparkować samochód – nie ma tu oficjalnego parkingu, ale miejsce przy drodze pozwala bezpiecznie zostawić auto.

Dostęp do wodospadu jest bezpłatny i możliwy przez cały rok. Nie ma godzin otwarcia ani żadnych opłat – to naturalna atrakcja dostępna dla wszystkich. Warto jednak pamiętać, że najładniej prezentuje się wiosną i po deszczach, gdy woda jest obfitsza.

  • Dojazd samochodem: przez Nowy Targ i Łapsze Niżne do Kacwina, następnie drogą w kierunku Wielkiej Frankowej (Słowacja)
  • Parking: nieformalny, przy drodze obok wiaty turystycznej
  • Czas zwiedzania: 20-30 minut
  • Dostępność: cały rok, bezpłatnie
  • Dojście: krótkie zejście po schodkach (około 50 stopni)
  • Szlaki: pieszy i rowerowy prowadzący wzdłuż drogi

Warto zabrać ze sobą aparat – miejsce jest fotogeniczne, zwłaszcza gdy światło przebija się przez korony drzew. Latem to także dobry punkt na chwilę ochłody w cieniu nadrzecznych zarośli.